środa, 25 lipca 2012

rower

chwilowo powracam...
chwilowo nawet zachciało mi się coś napisać...
pędziłam dzisiaj jak pędziwiatr... wiatr we włosach(choć włosy pełne żelu i gumy do stylizacji), łza się w oku zakręciła, zanim zlokalizowałam w tym pędzie okulary w koszyku... 
biały rumak i ja :) 
a popołudniowo byłam jak białogłowa( z przystrzyżonymi asymetrycznie włosami) na białym rumaku ;)
pod górkę się nie udało... ale kiedyś się uda :) musi być na nią jakiś sposób....

tak oto pierwszy raz na rowerze do i z pracy mam zaliczony :)

pozdrawiam, może uda mi się więcej i częściej coś pisać? zobaczymy!

sobota, 3 września 2011

czwartek, 1 września 2011

czekamy na sali gimnastycznej...

"Babiniec - tylko 5 chłopaków w klasie!"


...na rozpoczęcie rozpoczęcia roku szkolnego, już widac że dzieciom słońce w oczy świeci, przeszkadzając, ale zaraz da sobie spokój i pójdzie wyżej! a rodzice, babcie, ciocie, wujki i dziadki zdenerwowanie przenoszą na wyluzowane dzieciaki... uwaga przedstawienie zaraz sie zacznie!

Mi mało nóg nie pogubił jak pędził z górki do kościoła,ledwie za nim leciałam!potem dostał owsikow bo usiedzieć nie mógł w ławce, a na koniec szedł z Adim za ręce! do szkoły!
Na jak długo mu to zostanie? Hmmm zobaczymy...

niedziela, 7 sierpnia 2011

rok

cały rok minął... gdzie jestem? tu gdzie byłam, trochę się zmieniło, dużo, niewiele, jest inaczej....

Mi i Zu do szkoły, Ma za tydzień do żłobka, a ja jeszcze chwilę i powrót do pracy, do kieratu i ... zobaczymy jak się wszystko ułoży!

wracając do bloga, mało mnie tu było ostatnio, pasja nadal się ukrywa, a może po prostu odwagi brak? dzieci rosną a kłopoty wraz z nimi, ja w tym wszystkim raz się znajduję a innym razem gubię totalnie! walczę o spokój, jednocześnie nie dając spokoju innym!

jakoś to trzeba pogodzić,a póki co to więcej ziółek na spójność i klej do krzesła,żeby robota lepiej szła!

całuski... rocznicowe, obiecuję poprawę!

sobota, 6 sierpnia 2011

sobota



...nerwowa i pracowita zarazem, wycieczkowa i wizytowa, zwariowana i pełna planów... 
jeszcze trwa... 
połowa tego co była dla mnie nie miała miejsca na dziś, a to co będzie to też podobnie, 
to jaki ja mam wpływ na to co robię?