wtorek, 12 lipca 2011

potrójnie



wyjeżdżalismy na trasę, mam nadzieje,że to trzecie będzie już to właściwe i że dojedziemy do celu...

... tak na marginesie powietrze w oponach jest,a dziewczyny śpią...

niedziela, 10 lipca 2011

teraźniejszość



ech atrakcji cała góra!

aura



moja obecna perspektywa przedstawia się niesamowicie,a dokładnie szare niebo,wirujące na porywistym wietrze kule z kwiatów i mrucząca pędząca niczym struś burza...

temperatura trochę odpuściła,słonko zniknęło,czekam na pierwsze krople,żeby uratować suszące się pranie!

ranek był przyjemny(po nocnym balkonowym leżakowaniu),potem przyszły tak ze trzy burze z piorunami i siarczystym ulewnym deszczem,potem lampa straszna nie do przeżycia,a teraz chwilowy odpoczynek... zobaczymy co dalej?

już kropi...

sobota, 18 czerwca 2011

a oto i...



poranna sielanka...

wycieczek czas



plan był taki,że dziś w trasę ruszamy... ale powiem wam,że wcale się nie obrażę jak zostaniemy w pokoju! notoryczny brak chwili do niemyślnia o domowych(i nie tylko)obowiązkach jest jak góra złota! i mam ochotę ją bardzo długo celebrować i ... nie myśleć! ;-D

sobota, 28 maja 2011

miałam


wczoraj posta,ale mi go zjadło! napisał się prawie sam,a na pisanie go drugi raz zabrakło mi siły... dodam tylko zdjęcie które miało być wczoraj... taki ciepły koniec męczącego dnia.

dziś jest szaro,a po basenowym moczeniu jeszcze siły nie powróciły ;-) Ma śpi,Zu pomaga w odkurzaniu,Mi skacze ze szczęścia,bo może sobie pograć!

sobota, 7 maja 2011

woda


superowo... co prawda tata mnie mocno trzymał,chyba się bał,że mu odpłyne!,ale następnym razem się nie dam!